Już na wstępie chciałbym podkreślić, że informacje zawarte w tym tekście opierają się na mojej własnej wiedzy i doświadczeniu, które zdobyłem przez 20 lat pracy jako terapeuta tradycyjnej medycyny chińskiej. Zdaję sobie sprawę, że inni terapeuci i klienci mogą mieć inne doświadczenia i tym tekstem w żadnym wypadku nie chcę z nimi polemizować.
Celem tego artykułu jest tylko jedno – pomóc czytelnikom zorientować się w szerokiej ofercie różnych produktów wytwarzanych z grzyba Reishi (lakownica żółtawa). Odnalezienie się w tej problematyce nie jest bowiem łatwe. Reishi jest dziś przetwarzana na różne sposoby, a na rynku dostępna jest niezliczona ilość preparatów o różnej jakości. Na przykład jedna z wysokiej jakości marek, MycoMedica, oferuje lakownicę w sześciu wariantach (w tym nalewkę pod marką YaoMedica), a nie wspominam nawet o tym, że Reishi jest składnikiem kilku innych preparatów złożonych (mieszanek).
Być może znają ją Państwo pod czeską nazwą lesklokorka lesklá lub chińską Ling Zhi czy łacińską Ganoderma lucidum. Reishi to grzyb nadrzewny z rodziny żagwiowatych, który pasożytuje na obumarłych pniach drzew. Pochodzi z Azji, gdzie nazywana jest również „boskim grzybem nieśmiertelności”. Jest stałym elementem tradycyjnej medycyny chińskiej, która wykorzystuje ją od ponad 4000 lat. Reishi jest wspominana również w podstawowych dziełach tradycyjnej medycyny chińskiej – w Kanonie Medycyny Wewnętrznej Żółtego Cesarza lub Zielniku Shen Nonga. Była tak rzadka, że mógł ją stosować tylko cesarz i jego rodzina.
Reishi rośnie również w wielu miejscach Republiki Czeskiej. W przyrodzie istnieje około 200 gatunków Reishi. Jednak tylko lakownica żółtawa zawiera wyjątkowy kompleks substancji czynnych, które tak bardzo sprzyjają człowiekowi.
Reishi jest jednym z najbardziej niesamowitych grzybów, z którego człowiek korzysta od dawna.
Reishi ma ze wszystkich grzybów chyba najszersze spektrum działania:
Według medycyny chińskiej Reishi uzupełnia Qi (energię) i odżywia Xue (krew), uspokaja Shen (duszę, psychikę), transformuje Tan (śluz), wzmacnia Jing (esencję Nerek).
Reishi rośnie w wielu miejscach w strefie umiarkowanej półkuli północnej, jednak większość produktów, które kupują Państwo jako suplementy diety, wykorzystuje surowiec pochodzący z Chin. I tutaj powinni Państwo zachować czujność. Pewnie wiedzą Państwo, że grzyby są bardzo podatne na środowisko, w którym rosną. Znacznie bardziej niż zioła. Dlatego niezwykle ważne jest, aby jako źródło surowca do produkcji wykorzystywana była Reishi uprawiana w ekologicznie czystym środowisku. Co kosztuje pieniądze. I zawsze znajdzie się ktoś, kto chce zarobić szybko i przy jak najniższych kosztach. Dobry producent zdecydowanie powinien znać źródło swojego surowca.
Jakość surowca w przypadku grzybów jest kluczowa. Chcemy, aby wspierał nasz układ odpornościowy, a nie obciążał go kolejnymi zanieczyszczeniami. Dlatego obok pochodzenia surowca konieczna jest również znajomość jego bezpieczeństwa. Producent produktów z grzybów musi testować surowiec grzybowy pod kątem metali ciężkich, pestycydów, radioaktywności oraz mikroorganizmów niebezpiecznych dla człowieka. Niewielu jest producentów, którzy przeprowadzają tak szeroko zakrojone testy w Republice Czeskiej. Klasyczne testy na substancje szkodliwe są często rozszerzane o badania na obecność wielopierścieniowych węglowodorów aromatycznych (WWA), które mogą mieć działanie rakotwórcze i mogą wpływać na rozwój płodu. Mogą mieć również związek z chorobami układu krążenia.
Grzyb składa się z grzybni (mycelium) i owocnika (primordium). Grzybnia zazwyczaj nie jest wykorzystywana do produkcji preparatów, ponieważ podczas przetwarzania trudno jest oddzielić samą grzybnię od części drewna lub podłoża, na którym rośnie grzyb. Dlatego najczęściej stosuje się owocnik. Jest to część, która rośnie nad ziemią.
Grzybnia przypomina sieć meridianów (kanałów akupunkturowych) w naszym organizmie. Według medycyny chińskiej w meridianach przepływa energia Qi. W określonym miejscu meridianu energia koncentruje się i wydostaje na powierzchnię. I tak samo zbudowane są punkty akupunkturowe, za pomocą których doświadczony terapeuta jest w stanie wpływać na różne procesy w naszym organizmie. Podobnie w grzybni energia koncentruje się i wydostaje na powierzchnię w formie owocnika. W owocniku energia grzyba jest ekstremalnie skoncentrowana.
Rolnicy uprawiają Reishi albo na pniach drzew liściastych, albo na podłożu z trocin. Nigdzie nie widziałem badania, które porównywałoby oba sposoby. Niemniej jednak uprawa na pniach bardziej wynika z jej naturalnego środowiska.
Sami rolnicy podają, że optymalny czas uprawy wynosi od 6 do 9 miesięcy. Jeśli czas uprawy jest krótszy, Reishi nie będzie zawierać wystarczającej ilości substancji czynnych, a z drugiej strony, im starszy jest grzyb, tym jest cięższy (i droższy), ale według doświadczeń rolników dłuższy czas uprawy w żaden sposób nie zwiększa ilości substancji czynnych w grzybie.
Ciało komórki grzyba zbudowane jest z chityny, czyli substancji, której nasz układ trawienny nie jest w stanie strawić. Co więcej, chityna jest odpowiedzialna za problemy trawienne, które mogą wystąpić, jeśli jemy niepoddane obróbce termicznej grzyby. Jeśli więc chcemy wykorzystać substancje czynne, które są „zamknięte” w komórce grzyba, musimy najpierw odpowiednio przetworzyć grzyba.
a) odwary z suszonej Reishi – tradycyjny sposób przetwarzania. 100 g Reishi gotuje się w około pół litra wody przez pół godziny. Gotowanie rozbija bariery chitynowe i uwalnia substancje czynne.
b) nalewka z Reishi – Reishi maceruje się zazwyczaj w 50% alkoholu przez okres jednego miesiąca. Ponieważ chcemy wykorzystać zarówno polisacharydy, jak i triterpeny, należy nawet w warunkach domowych przeprowadzić w zasadzie podwójną ekstrakcję.
c) proszek z Reishi – grzyb jest mielony na bardzo drobny proszek w specjalnych młynach metodą shellbroken. W ten sposób mechanicznie naruszana jest bariera chitynowa.
d) ekstrakcja gorącą wodą – uwolnienie bariery chitynowej przy jednoczesnym zwiększeniu stężenia substancji czynnych. Wynikiem jest sypki ekstrakt.
e) liofilizacja – grzyb jest przetwarzany poprzez wymrażanie.
W swojej praktyce najczęściej stosuję ekstrakty grzybowe w kapsułkach standaryzowane na 30% polisacharydów.
Reishi zawiera również substancje, które są nierozpuszczalne w wodzie. Nie rozpuszczają się nawet podczas gotowania. Typowym przykładem są triterpeny. Reishi zawiera 120 rodzajów triterpenów, z czego 80 rodzajów jest fizjologicznie aktywnych. Nie znajdziemy tego u żadnego innego grzyba. Jeśli chcemy, aby nasz organizm był w stanie je wykorzystać, konieczne jest po ekstrakcji gorącą wodą zastosowanie jeszcze jednej ekstrakcji, a mianowicie alkoholem. Taka sama procedura jest stosowana w przypadku grzyba Chaga (błyskoporek podkorowy). W przypadku pozostałych grzybów procedura ta jest zbędna i nie jest stosowana.
Reishi zawiera dużą ilość bioaktywnych substancji czynnych. Głównymi z nich są polisacharydy grzybowe. Częścią polisacharydów są również tak poszukiwane grzybowe beta 1,3/1,6 glukany. Oprócz polisacharydów grzyb zawiera jednak wiele innych substancji bioaktywnych, takich jak wspomniane wyżej triterpeny, witaminy, enzymy, minerały, ale także steroidy, cykliczne estry laktonów itp.
Idealnie byłoby mieć produkt, w którym stosunek substancji czynnych jest taki sam, jak w surowym grzybie. Surowy grzyb zawiera jednak tylko 0,5–1,5 % polisacharydów. Nie wspominając o problemach z chityną, patrz wyżej. Moim zdaniem optymalnym sposobem przetwarzania jest ekstrakcja. Dzięki ekstrakcji zostaje przełamana bariera chitynowa i zwiększa się stężenie substancji czynnych. Jednak im bardziej będziemy koncentrować wynikowy ekstrakt, na przykład na polisacharydy (lub na jakąś inną substancję czynną), tym bardziej będzie ubywać pozostałych substancji czynnych. I tym bardziej wynikowy produkt będzie oddalał się od naturalnej postaci Reishi, która rośnie w lesie. Wynikowy produkt nie musi być zły, ale nie będzie już działał jak naturalna Reishi. Ekstrakcja jest moim zdaniem odpowiednią formą przetwarzania, ale należy znaleźć optymalny stosunek. W tych przypadkach „więcej nie oznacza więcej”.
Moim zdaniem optymalnym stosunkiem jest ekstrakt z 30% zawartością polisacharydów. Na przykład 50% ekstraktu z Reishi w praktyce prawie w ogóle nie używam. Maksymalnie czasami u sportowców wyczynowych.
Na rynku z pewnością istnieje wielu wysokiej jakości producentów, ale niestety także wielu nieuczciwych. Warto zachować odrobinę ostrożności przy wyborze i sprawdzić przed zakupem wszystkie niezbędne dane, o których pisałem powyżej. Ostateczna decyzja należy oczywiście do każdego z Was.
Przygotował: Milan Schirlo – terapeuta tradycyjnej medycyny chińskiej MilanSchirlo.cz